Problemy sklepu internetowego, których nie widzisz (i tracisz przez nie klientów)

Ilość wyświetleń artykułu: 720

Czas czytania: 16 minut

Problemy sklepu internetowego ukryte dla właściciela e-commerce. Co widzą klienci vs. co widzi właściciel.

30-40% problemów sklepu internetowego pozostaje niewidocznych dla właścicieli. Ty testujesz na komputerze z WiFi, klient kupuje z telefonu w metrze.

Dlaczego strona działa u Ciebie, ale klienci zgłaszają błędy w sklepie online? W tym artykule znajdziesz odpowiedzi na najważniejsze pytania o problemy sklepu internetowego: dlaczego właściciel widzi inną wersję niż klient, jakie błędy mobile najczęściej umykają, jak testować sklep w prawdziwych warunkach i kiedy poprosić o pomoc techniczną. Dowiesz się też czy SaaS jest stabilniejszy niż open source i jakie narzędzia pomogą Ci wykryć ukryte problemy.

Problemy sklepu internetowego – definicja

Ukryte problemy sklepu internetowego to błędy techniczne, które nie są widoczne dla właściciela podczas testów, ale realnie wpływają na zachowanie klientów.
Wynikają z tego, że właściciel testuje sklep w idealnych warunkach (szybki internet, zapisany cache, zalogowany użytkownik), a klient korzysta z niego w warunkach rzeczywistych (pierwsze wejście, słabe LTE, różne urządzenia). Najczęściej dotyczą wydajności mobilnej, kompatybilności przeglądarek, konfliktów po aktualizacjach oraz integracji zewnętrznych – i mogą obniżać konwersję nawet o 30-40% bez wiedzy sprzedawcy.

Dlaczego właściciel sklepu widzi inną wersję niż klient?

Poniżej wypisałam kilka przykładów, które pomogą Ci rozjaśnić to, jak Twój sklep jest widziany przez Twoich odbiorców.

Cache i sesje – niewidzialny silnik dla właściciela

Kiedy testujesz sklep po raz dziesiąty dzisiaj, Twoja przeglądarka ma zapisane: 

  • Wszystkie obrazki produktów
  • Style CSS
  • Skrypty JavaScript
  • Fonty

Efekt? Strona ładuje się u Ciebie w jakąś 1 sekundę.

Klient wchodzi pierwszy raz. Musi pobrać wszystko od zera. Ta sama strona ładuje się u niego 8 sekund. Według badań Portent, konwersja e-commerce spada średnio o 0,3% z każdą dodatkową sekundą ładowania.
Konkretny przykład, który podał portal: 1000 odwiedzających, produkt za 200 zł:

  • Ładowanie 1 sekunda (3,05% konwersji) = 6100 zł przychodu,
  • Ładowanie 4 sekundy (0,67% konwersji) = 1340 zł przychodu (To prawie 5x mniej zamówień),
  • Różnica: 4760 zł strat, tylko przez 3 sekundy różnicy w ładowaniu.

Ty nie widzisz problemu, bo Twoja przeglądarka „pamięta” sklep. Klient widzi wolną stronę i kupuje u konkurencji. I to kolejny błąd w sklepie online w oczach odbiorcy.

Zalogowany vs gość – dwa różne sklepy

Uproszczenie checkoutu właściciela testującego sklep i nowego klienta, który ma mnóstwo pól do wypełnienia.

Testujesz sklep jako właściciel, jesteś zalogowany i widzisz:

  • uproszczony checkout (dane już wypełnione),
  • inne widoki panelu.
  • pominięte kroki zamówienia (dzięki zapisanym danym).

Klient wchodzi jako gość i musi wypełnić wszystkie pola, zaznaczyć zgody, czy przejść przez pełny, wieloetapowy formularz. No i teraz jeden błąd w formularzu dla gości może w ogóle Cię nie dotyczyć, bo Ty jako zalogowany go nie widzisz, a klient właśnie porzucił koszyk.

Dane przeglądarki i ciasteczka

Po Twojej stronie zakceptowałeś zgody tydzień temu, wszystko masz zapisane, już nie masz wyskakujących popupów.
Klient wchodzi pierwszy raz i widzi przykładowo:

  • popup z cookies,
  • banner z RODO,
  • powiadomienie o newsletterze,
  • jeszcze kolejny popup przy próbie wyjścia ze strony.

Skutek? Taki jeden popup może zasłaniać przycisk “do koszyka” na mobile albo spowolnić ładowanie o 2 sekundy. Ty tego nie widzisz, bo masz już wszystko zaakceptowane, a klient czuje irytację.

Znajomość interfejsu – Ty znasz drogę, klient błądzi

Testowałeś ten checkout 50 razy. Wiesz gdzie kliknąć, jak się poruszać, gdzie są ukryte opcje. Klient widzi Twój sklep pierwszy raz i nie ma pojęcia: gdzie jest wyszukiwarka, jak otworzyć filtry na mobile, że trzeba przewinąć w dół żeby zobaczyć przycisk “Kup”

Efekt? Nie wykryjesz problemów z nawigacją, bo Ty jej nie używasz tak jak klient. Ty wchodzisz bezpośrednio na kartę produktu przez panel admina, klient musi przejść całą ścieżkę od strony głównej.

Problemy sklepu internetowego - problemy z interfejsem i testowaniem. Grafika komputera i porównanie z telefonem klienta.

Problemy mobilne, których często nie widać podczas testów

Według danych Wyborcza.pl Polacy spędzają ponad 30% dnia w internecie na urządzeniach mobilnych. No, a właściciele sklepów online nadal testują ich działanie głównie na komputerze. Błąd!

Różnice między urządzeniami – jeden sklep, dziesiątki wersji

Android vs iOS – Safari renderuje CSS inaczej niż Chrome. Niektóre biblioteki JavaScript nie działają na Safari, gesty touchscreen działają różnie.

Przykład z życia: Wtyczka płatności BLIK działa idealnie na Chrome Android. Na Safari iPhone – przycisk “zapłać” jest nieaktywny. Właściciel testował na Androidzie i teraz 40% klientów z iPhone nie może zapłacić.

Różne rozdzielczości – iPhone SE (375px szerokości) vs iPhone 15 Pro Max (430px), formularz checkout idealnie mieści się na większym ekranie , a na SE: przyciski zachodzą na siebie, trzeba scrollować w poziomie.

Konkretne problemy na mobile, które widzą tylko klienci

  • Popup zasłania CTA na małych ekranach Właściciel testuje na desktop – popup pojawia się z boku, wszystko OK. Klient na telefonie – popup zakrywa przycisk “Dodaj do koszyka”. Musi zamknąć popup, ale ikona X jest za mała, trafia 3 razy obok. Frustracja. Exit.
  • Slider produktów nie działa na touchscreen Desktop: strzałki działają, przewijanie myszką działa. Mobile: trzeba przeciągać palcem, ale slider nie reaguje na gesty. Klient widzi tylko pierwsze 3 produkty z 20.
  • Formularz nie mieści się na ekranie Na desktop: cały formularz widoczny, łatwo wypełnić. Na mobile: pola są poza ekranem, użytkownik nie wie że musi scrollować. Klika “Dalej”, dostaje błąd “wypełnij wymagane pola”, ale ich nie widzi.

Dlatego optymalizacja mobilna sklepu internetowego to dziś podstawa, bez której ani rusz. Napisałam też wpis, gdzie możesz sprawdzić korzyści optymalizacji mobilnej sklepu online, jestem ciekawa, czy o wszystkich wiedziałeś.

Dlaczego testowanie tylko na własnym telefonie nie wystarcza?

Masz nowego iPhone 17 Pro? To ekstra, ale wiesz, Twoi klienci mają np.:

  • 5-letnie Samsungi,
  • iPhone SE (mały ekran, słabsza wydajność)
  • Xiaomi, Huawei, Oppo (inne nakładki Androida)

Dane z praktyki: Konwersja mobile jest często 2-3x niższa niż desktop, a powodem są właśnie te ukryte problemy na urządzeniach, których Ty nie testowałeś. Dlatego w miarę możliwości sprawdzaj swoją stronę przez znajomych czy rodzinę na różnych urządzeniach. A jak nie masz? Użyj BrowserStack lub Chrome DevTools (symulacja urządzeń).

Dlaczego problemy sklepów internetowych pojawiają się tylko czasami?

Sklep działa przez tydzień bez zarzutu, a w piątek nagle przestaje. I pytanie – co się stało, jest jak najbardziej uzasadnione.

Przeciążenie przy większym ruchu

Normalny dzień, kilkadziesiąt użytkowników i checkout działa w 2 sekundy, ale sprawa komplikuje się w Black Friday – przykładowo nagle masz 500 użytkowników online jednocześnie, serwer zaczyna sapać, a checkout ładuje się 15 sekund (w najlepszym wypadku) i potem klient leci do konkurencji podirytowany. 

Ty jako właściciel testowałeś w środę przy niskim ruchu, no a problem się nie ujawnił. Black Friday generuje nawet 10x więcej ruchu niż normalny dzień. Jeśli nie przygotowałeś infrastruktury, będą problemy. (Dlatego dobra platforma SaaS posiada czysty kod i zaplecze serwerowe, które wyrabia zawsze, nawet w święta czy okazje, podczas których ten ruch jest większy). Dodatkowo warto przetestować sklep na telefonie – jak podaje Adobe podsumowując Black Friday 2025: „Udział urządzeń mobilnych w przychodach w tym sezonie świątecznym osiągnął rekordowe 56,4%”.

A dodatkowo narzędzia do testów obciążeniowych (LoadImpact, Apache JMeter) symulują setki użytkowników naraz, zerknij sobie, gdzie sklep się ugina.

Słabszy internet klienta – test w luksusowych warunkach

Ty masz luzik, światłowód 600 Mbps w biurze. Klient ma LTE w autobusie, 2 Mbps i jeszcze niestabilne połączenie.

Efekt tego zajścia:

  • Obrazy produktów się nie ładują (timeout po 10 sekundach)
  • Skrypty płatności nie pobierają się w całości
  • Klient widzi pół-załadowaną stronę i białe prostokąty zamiast produktów

Ty tego nie widzisz, bo Twój internet nie szwankuje.

Jak z tego wybrnąć? Zobacz jak długo ładuje się Twój sklep przy wolnym internecie. Google rekomenduje (link: https://web.dev/fast/) ładowanie poniżej 2.5s nawet na 3G.

Konflikty po aktualizacjach – gra w rosyjską ruletkę

Aktualizowałeś wtyczkę płatności w swoim open source w weekend. W poniedziałek klienci piszą że nie mogą zapłacić BLIK-iem. No i co się mogło stać? Na przykład  nowa wersja wtyczki konfliktuje z wtyczką kurierską. A ten problem pojawia się tylko, kiedy klient wybierze płatność BLIK, a jednocześnie wybierze kurier InPost.Ty testowałeś tylko z płatnością kartą + kurier DPD. Wszystko działało.

Ale spokojnie, bo to jednak problem głównie open source (WooCommerce, PrestaShop, Magento) – setki wtyczek od różnych producentów, każda aktualizacja to niestety ryzyko konfliktu.

Reklamy i tracking – ukryte hamulce sklepu

Test bez kampanii i Twój sklep ładuje się w 2 sekundy. Jest super! Test z aktywnymi kampaniami (piksele Meta, Google, TikTok), a tu nagle sklep ładuje się w 5 sekund. Dlaczego?

  • Pixel Facebooka: +0.8s
  • Google Analytics: +0.6s
  • Google Tag Manager: +0.5s
  • Hotjar/Smartlook: +0.7s
  • Popup zgód: +0.4s

Problem? Właściciel często testuje sklep BEZ włączonych pikseli śledzących (bo ma AdBlocka albo testuje w trybie deweloperskim). Klient ładuje pełną wersję z całym trackingiem.

Open source vs SaaS – czy platforma ma znaczenie dla stabilności?

To pytanie, które słyszymy w naszym zespole często: “Mam WooCommerce i ciągle coś się psuje. Czy SaaS byłby stabilniejszy, czy tylko będę płacić większy abonament?”

Open source – pełna kontrola, ale i pełna odpowiedzialność

Platformy: WooCommerce, Magento, PrestaShop, OpenCart

Wyzwania dla stabilności:

  • Wtyczki od różnych producentów = rosyjska ruletka – aktualizacja jednej może zepsuć inną
  • Aktualizacje mogą zepsuć sklep – WordPress + WooCommerce + szablon + wtyczki = matryca kompatybilności
  • Serwer i monitoring po Twojej stronie – serwer padł? Twój problem
  • Luki bezpieczeństwa – WordPress odpowiada za ok. 90-95% infekcji wśród sklepów (Sucuri), głównie przez podatne wtyczki i brak aktualizacji – nie przez sam silnik. W SaaS aktualizacje i łatki są po stronie platformy, więc to ryzyko spada z Twoich barków.
  • Mobile często gorzej zoptymalizowane – szablon kupiony na ThemeForest może mieć słabe Core Web Vitals

SaaS – stabilność i odpowiedzialność po stronie platformy

  • Platformy: Shopify, Selly, BigCommerce, Shoper
  • Monitoring po stronie platformy – serwer padł? Platforma przełącza na backup w sekundy
  • Aktualizacje testowane przed wdrożeniem – na tysiącach sklepów, zanim trafią do Ciebie
  • Bezpieczeństwo zarządzane centralnie – SSL, firewall, ochrona DDoS – wszystko wbudowane
  • Optymalizacja mobile out-of-box – responsywne szablony testowane na dziesiątkach urządzeń
  • Wsparcie w cenie – problem? Zgłaszasz ticket, dostajesz pomoc

Tabela – Open Source kontra SaaS, a możliwe problemy sklepu internetowego

Kryterium

Open Source

SaaS

Aktualizacje

Ręczne, ryzyko konfliktów ⚠

Automatyczne, testowane ✓

Bezpieczeństwo

Samodzielne łatanie ⚠

Zarządzane centralnie ✓

Monitoring

Musisz skonfigurować ⚠

Wbudowany ✓

Wsparcie

Płatne, zewnętrzne ⚠

W cenie abonamentu ✓

Mobile

Trzeba optymalizować ⚠

Zoptymalizowane ✓

Czas na utrzymanie

10-20h/mies ⚠

<1h/mies ✓

Idealne dla

Duże sklepy z IT

Małe/średnie bez IT

Moja obserwacja – Kiedy rozmawiam z działem sprzedaży, to dziesiątki sklepów, które przeszły z WooCommerce na SaaS i zgłaszają 80% mniej problemów technicznych. Dlaczego? Bo klienci często nie wiedzą czego chcą, nie znają się na technicznych sprawach, a w SaaS stabilność jest wbudowana w platformę i działa od razu, bez dokładania wtyczek.

Masz wątpliwości którą platformę wybrać?

Na bezpłatnej konsultacji przeanalizujemy Twoje potrzeby i podpowiemy najlepsze rozwiązanie dla Twojego sklepu.

Umów bezpłatną konsultację

Szybka checklista – sprawdź swój sklep

Podrzucamy Ci kilka najważniejszych kroków do wykonania.

Szybkość i ładowanie

  • Sklep ładuje się poniżej 2,5 s na wolnym łączu (test w Chrome DevTools z throttlingiem 3G/Slow 4G).
  • Obrazy produktów są skompresowane i mają leniwe ładowanie (lazy load).
  • Sprawdziłeś sklep w trybie incognito, bez zapisanego cache.

Mobile

  • Przycisk „Dodaj do koszyka” jest widoczny bez przewijania na ekranie 375 px.
  • Żaden popup (cookies, newsletter, exit) nie zasłania CTA na telefonie.
  • Formularz zamówienia mieści się w szerokości ekranu, bez przewijania w poziomie.
  • Slider i karuzela produktów reagują na gesty dotykowe.
  • Płatność (BLIK, karta) działa na iPhone Safari, nie tylko na Android Chrome.

Checkout i gość

  • Przeszedłeś pełny checkout jako niezalogowany gość.
  • Wszystkie pola i zgody da się wypełnić na telefonie.
  • Komunikaty o błędach są widoczne i nie chowają się poza ekranem.

Urządzenia i przeglądarki

  • Sprawdziłeś sklep na iOS Safari i Android Chrome.
  • Sprawdziłeś na starszym lub tańszym telefonie, nie tylko na flagowcu.

Ruch i stabilność

  • Wiesz, jak sklep zachowuje się przy dużym ruchu (test obciążeniowy przed promocją lub Black Friday).
  • Po każdej aktualizacji wtyczki testujesz pełną ścieżkę zakupu w różnych kombinacjach płatność + dostawa.

Tracking i zgody

  • Zmierzyłeś czas ładowania z włączonymi pikselami (nie z AdBlockiem ani w trybie deweloperskim).
  • Masz wdrożony Consent Mode, a baner zgód nie blokuje zakupu.

Jak wykryć ukryte problemy sklepu internetowego? Podsumowanie

Wiesz już DLACZEGO klienci widzą inny sklep niż Ty. Czas dowiedzieć się JAK wykryć te problemy i co z nimi zrobić.

Przeczytaj nasz kolejny wpis, o tym, jak testować sklep internetowy i wykryć ukryte problemy sklepu internetowego. Znajdziesz tam metody testowania sklepu, darmowe narzędzia, tabelę diagnozy i wiele więcej.

Julianna Janusz
SEO copywriter

SEO, content marketing i copywriting to zdecydowanie mój świat – w Selly tworzę treści, które odpowiadają na potrzeby odbiorców i algorytmów Google. Specjalizuję się w optymalizacji contentu i strategiach zwiększających widoczność marek w sieci. Kiedy nie piszę, jestem w ruchu – na boisku, korcie czy na rolkach. A kiedy odpoczywam to zazwyczaj z książką albo padem w ręce.

FAQ – problemy sklepu internetowego 

Dlaczego sklep działa u mnie, ale klienci zgłaszają problemy?

Bo testujesz go w innych warunkach: szybki internet, zapisany cache, jesteś zalogowany. Klienci: pierwsze wejście, LTE, różne urządzenia. Cache, sesje i znajomość interfejsu maskują problemy które widzą tylko użytkownicy.

Dlaczego konwersja na urządzeniach mobilnych jest niższa niż na komputerze?

Najczęściej odpowiadają za to ukryte problemy mobilne: popupy zasłaniające przycisk zakupu, formularze wychodzące poza ekran, elementy niereagujące na gesty dotykowe i wolniejsze ładowanie na LTE. Na komputerze tego nie widać, bo ekran jest większy, a łącze szybsze. Warto przejść pełną ścieżkę zakupu na kilku różnych telefonach, także starszych i tańszych.

Czy niska konwersja mobilna to zawsze problem techniczny?

Nie zawsze, ale często. Jeśli mobile konwertuje 2-3x gorzej niż desktop, to czerwona flaga. Najczęstsze przyczyny: szybkość ładowania (>3s), formularze trudne na małym ekranie, popupy zasłaniające CTA, przyciski za małe do kliknięcia palcem.

Czy SaaS jest stabilniejszy niż open source?

W SaaS aktualizacje, bezpieczeństwo, serwer i monitoring są po stronie platformy i testowane przed wdrożeniem, więc właściciel sklepu nie musi pilnować kompatybilności wtyczek ani łatać serwera. Open source daje pełną kontrolę, ale też pełną odpowiedzialność – każda aktualizacja wtyczki od innego producenta niesie ryzyko konfliktu. Dla małych i średnich sklepów bez własnego zespołu IT SaaS zwykle oznacza mniej problemów technicznych.

Dlaczego sklep czasem działa, a czasem się zawiesza?

Bo zależą od warunków: przeciążenie przy dużym ruchu, słaby internet klienta, konkretne urządzenie/przeglądarka, kombinacje opcji (bramka płatności + kurier), przestoje integracji zewnętrznych. Testujesz w idealnych warunkach więc tego nie widzisz.

Ile powinien ładować się sklep internetowy?

Google rekomenduje ładowanie poniżej 2,5 sekundy, także na wolniejszym łączu mobilnym (3G/LTE). Każda dodatkowa sekunda ładowania obniża konwersję, dlatego czas wczytywania warto mierzyć w realnych warunkach – na telefonie i z włączonymi skryptami reklamowymi, a nie tylko na szybkim internecie w biurze.

Wypróbuj Selly bez ryzyka!

Rozpocznij za darmo i ciesz się 14-dniowym okresem próbnym.
Zamów indywidualną szatę graficzną, a otrzymasz 60 dni testowania oprogramowania całkowicie bezpłatnie!